bezpłatny webinar

Możesz być niepradopodobnie szczęśliwa

Pomagam kobietom odnaleźć smak życia w pojedynkę.
Sylwia Iwanek

Kim jestem?

Nazywam się Sylwia Iwanek.

Nawet nie wiesz, jak dobrze znam ten gorzki smak powracającego natrętnie pytania: „Co ze mną nie tak?!” Dopóki nie przekroczyłam 26 lat, uważałam, że portale randkowe są dla desperatów, a w życiu chodzi o coś więcej niż małżeństwo czy w ogóle bycie w związku. Gdy osiągnęłam w końcu TEN wiek, nagle poczułam, że jestem chyba trochę opóźniona, a portale randkowe przestały jawić mi się jako desperacki akt. Dostawałam coraz więcej zaproszeń na śluby od znajomych, kolejne wesela, na które musiałam zapraszać kolegę lub znajomego kolegi. Potem wytrwać tę szaloną noc w takt „Jesteś szalona”, udając, że towarzysz mój jest mi miły i to, że nie jestem ze swoim osobistym chłopakiem nie oznacza, że coś ze mną nie tak. Jednocześnie całe moje serce i cały umysł wrzeszczały mi to nieustannie do ucha. Czułam się po prostu nie taka. Nie wiedziałam, gdzie tkwi problem, nie byłam przecież brzydka ani głupia. Czułam, że stoję przed jakąś tajemnicą. Nie rozumiałam tego, nie potrafiłam powiedzieć, o co chodzi i jednocześnie czułam wstyd i zażenowanie, że jest jak jest – jestem sama, nikt mnie nie chce (albo ja kogoś nie chcę) i tak upływają kolejne dni życia. Czas się nie cofa, więc kolejne lata mijały…

Nawet nie wiesz, jak dobrze znam ten gorzki smak powracającego natrętnie pytania: „Co ze mną nie tak?!” Dopóki nie przekroczyłam 26 lat, uważałam, że portale randkowe są dla desperatów, a w życiu chodzi o coś więcej niż małżeństwo czy w ogóle bycie w związku. Gdy osiągnęłam w końcu TEN wiek, nagle poczułam, że jestem chyba trochę opóźniona, a portale randkowe przestały jawić mi się jako desperacki akt. Dostawałam coraz więcej zaproszeń na śluby od znajomych, kolejne wesela, na które musiałam zapraszać kolegę lub znajomego kolegi. Potem wytrwać tę szaloną noc w takt „Jesteś szalona”, udając, że towarzysz mój jest mi miły i to, że nie jestem ze swoim osobistym chłopakiem nie oznacza, że coś ze mną nie tak. Jednocześnie całe moje serce i cały umysł wrzeszczały mi to nieustannie do ucha. Czułam się po prostu nie taka. Nie wiedziałam, gdzie tkwi problem, nie byłam przecież brzydka ani głupia. Czułam, że stoję przed jakąś tajemnicą. Nie rozumiałam tego, nie potrafiłam powiedzieć, o co chodzi i jednocześnie czułam wstyd i zażenowanie, że jest jak jest – jestem sama, nikt mnie nie chce (albo ja kogoś nie chcę) i tak upływają kolejne dni życia. Czas się nie cofa, więc kolejne lata mijały…

W końcu, gdy już naprawdę wszystko zaczęłam widzieć w czarnych barwach, postanowiłam udać się do terapeuty. Może on w końcu mi jakoś pomoże?

To był przełom. Nie wydarzył się jednego dnia. Był procesem, który doprowadził mnie do punktu, w którym stwierdzam, że niezależnie od tego, czy jestem sama czy nie – mogę być głęboko szczęśliwa i wewnętrznie wolna. I co najważniejsze: mogę czuć się kochana i kochać.

Dzisiaj chcę towarzyszyć Tobie w tej drodze. Dasz się zaprosić? ?

Bądźmy w kontakcie

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, wypełnij poniższy formularz. 🙂
Odpiszę najszybciej, jak to możliwe!

1 + 15 =